Pierwszy tydzień stycznia bywa bezlitosny. Klienci wracają szybciej niż nasze baterie są w stanie się w pełni naładować, ktoś nie może się zalogować do poczty, „coś” nie wysyła faktur, a na dokładkę strona ładuje się jakby też miała postanowienia noworoczne i robiła to „powoli, ale konsekwentnie”.
I wtedy wychodzi prawda: technologia w MŚP działa tak długo, jak długo działa. A gdy przestaje, to nie jest problem „IT”. To jest problem operacyjny, sprzedażowy, wizerunkowy i finansowy naraz.
Dlatego koniec roku to świetny moment na spokojny reset. Bez rewolucji. Zamiast wielkich wdrożeń: zamknąć ryzyka, uporządkować podstawy i wejść w nowy rok z planem, który da się zrealizować nawet małym zespołem.
Zasada przewodnia: najpierw drzwi, potem porządek, na końcu nowy sprzęt.
W praktyce oznacza to:
- Bezpieczeństwo i dostępy (żeby nikt nie wszedł „tylnym wejściem”)
- Backup + odtwarzanie (żeby firma miała „drugie życie”)
- Higiena i widoczność (żebyście wiedzieli, co się psuje, zanim poczujecie to w wynikach sprzedaży)
- Koszty i roadmapa (żeby koszty nie narastały poza kontrolą)
Poniżej przedstawiamy 10 obszarów, które w praktyce najczęściej decydują o bezpieczeństwie i ciągłości działania w MŚP.
1) Dostępy i hasła – spraw, żeby klucze przestały krążyć po firmie
W MŚP większość incydentów zaczyna się banalnie: przejęte hasło, wspólne konto „na zespół”, ktoś dostał admina „na chwilę” i… minęły dwa lata.
Zrób teraz krótki przegląd dostępu:
- Włącz MFA w kluczowych systemach: poczta, księgowość, CRM, hosting, chmura, panele administracyjne.
- Zamień konta współdzielone na indywidualne: każdy pracownik powinien mieć własny login (i własną historię działań).
- Wprowadź menedżer haseł i ustaw zasadę: unikalne hasło do każdego systemu.
- Przejrzyj role i uprawnienia: zostaw tylko te, które są potrzebne do pracy (resztę odbierz).
- Utwórz konto awaryjne („break glass”) używane tylko w sytuacjach kryzysowych, z kontrolą dostępu i logowaniem użycia.
Jeśli masz zrobić tylko jedną rzecz: zabezpiecz pocztę oraz konto u rejestratora domeny.
2) Backup, który potrafi wrócić do życia
Backup bez testu to jak gaśnica bez przeglądu: może wisieć latami, ale w krytycznym momencie nie chcesz się dowiedzieć, że nie działa.
Zrób teraz przegląd backupu i odtwarzania:
- Spisz, co podlega backupowi: serwery, bazy danych, pliki, strona, systemy SaaS (np. poczta/CRM/księgowość).
- Sprawdź, gdzie trafiają kopie i kto ma do nich dostęp: kopie powinny być poza systemem produkcyjnym, z osobnymi loginami i ograniczonymi uprawnieniami.
- Ustal retencję: jak długo trzymasz kopie i czy to odpowiada realnym potrzebom (np. 30/90/365 dni).
- Wykonaj test odtworzenia: nie „status OK”, tylko realny restore danych lub środowiska.
- Zapisz dwa parametry ciągłości działania:
- RPO: ile danych możesz stracić (np. „maks. 4 godziny”),
- RTO: ile czasu firma może nie działać (np. „maks. 8 godzin”).
Jeśli masz czas, aby zrobić tylko jedną rzecz, wybierz jeden krytyczny system i przeprowadź próbę odtworzenia. Na końcu zapisz instrukcję krok po kroku.
3) Aktualizacje i urządzenia – podatności nie robią przerwy świątecznej
Nieaktualne systemy i aplikacje to jedno z najczęstszych źródeł problemów. Jeśli nie instalujesz poprawek, zostawiasz w systemie znane luki, które można wykorzystać.
Zrób przegląd aktualizacji i zabezpieczeń urządzeń:
- Zrób listę urządzeń firmowych (laptopy, telefony, tablety) i sprawdź, czy mają aktualne systemy oraz kluczowe aplikacje.
- Ustal zasadę aktualizacji: poprawki krytyczne wdrażasz w maksymalnie 7 dni, pozostałe w stałym cyklu (np. raz w miesiącu).
- Włącz szyfrowanie dysków na laptopach (żeby utrata sprzętu nie oznaczała utraty danych).
- Ujednolić ochronę endpointów: jedno rozwiązanie zarządzane centralnie, z widocznością stanu urządzeń.
Jeśli masz zrobić tylko jedną rzecz, wprowadź zasadę „krytyczne aktualizacje w 7 dni” i ustaw miesięczny przegląd zgodności.
4) Poczta i domena – tam zaczyna się większość „dziwnych maili”
Przejęcie skrzynki często nie wygląda jak „włamanie”. Wygląda jak bardzo wiarygodny mail: „od szefa”, „od księgowości”, „od dostawcy”. A konsekwencje są już biznesowe: przelewy, podmiany numerów kont, wyciek danych.
Zrób przegląd poczty i domeny:
- Sprawdź zabezpieczenia domeny dla poczty (SPF, DKIM, DMARC): to mechanizmy, które ograniczają podszywanie się pod Twoją domenę.
- Włącz monitorowanie raportów DMARC: dzięki temu widzisz, kto próbuje wysyłać wiadomości „w Twoim imieniu”.
- Przejrzyj reguły w skrzynkach (przekierowania, filtry, automatyczne działania): atakujący często zostawia tam „cichy kanał” do przechwytywania korespondencji.
- Zabezpiecz konto u rejestratora domeny: MFA + minimalna liczba administratorów (to najważniejsze „centrum sterowania”).
- Sprawdź, kto ma prawo zmieniać DNS: DNS decyduje, gdzie kieruje domena i poczta.
- Ustaw monitoring certyfikatu i odnowień SSL, żeby strona i usługi nie wypadły z obiegu przez wygasły certyfikat.
Jeśli masz zrobić tylko jedną rzecz, uruchom DMARC w trybie raportowania i przez 2–4 tygodnie obserwuj, kto wysyła wiadomości z użyciem Twojej domeny.
5) Onboarding i offboarding – niech to będzie proces wart zapamiętania
Kiedy ktoś dołącza, chaos zabiera tygodnie. Kiedy ktoś odchodzi, zapomniane dostępy potrafią zostać na miesiące. W obu przypadkach problem jest ten sam: brak stałego procesu.
Ustandaryzuj onboarding i offboarding:
- Przygotuj dwie checklisty: jedną dla startu (onboarding), drugą dla zakończenia współpracy (offboarding).
- W offboardingu odcinaj dostępy według stałej listy: poczta, CRM, narzędzia pracy, hosting, repozytoria, 2FA, konta billingowe.
- Zadbaj o przeniesienie własności, nie tylko dostępów: domeny, konta reklamowe, narzędzia analityczne, subskrypcje, prawa do danych i dokumentów.
- Ustal właściciela procesu: jedna osoba w firmie odpowiada za to, że checklisty są wykonane i odnotowane.
Jeśli masz zrobić tylko jedną rzecz, zrób „jedną kartkę” (Google Docs/Notion) z onboardingiem i offboardingiem i używaj jej konsekwentnie, niezależnie od wielkości zespołu.
6) Subskrypcje i koszty – budżet lubi wyciekać po cichu
W MŚP koszty najczęściej nie wybuchają jednorazowo. One narastają w ciszy: płacisz za rzeczy zapomniane, zdublowane, przewymiarowane albo takie, które nie mają właściciela.
Zrób przegląd kosztów IT i subskrypcji:
- Zbierz listę wszystkich opłat cyklicznych (subskrypcje, licencje, narzędzia, usługi) i dopisz do każdej: koszt, częstotliwość, dział/obszar.
- Przypisz właściciela do każdej pozycji: jedna osoba odpowiada za sens, użycie i decyzję „zostaje / zmieniamy / wyłączamy”.
- Sprawdź realne użycie licencji: kto korzysta, kto nie, ile licencji jest „na zapas”.
- Zweryfikuj koszty chmury: nieużywane instancje, storage, snapshoty, środowiska testowe, które dawno przestały być testowe.
- Sprawdź terminy odnowień: które umowy można renegocjować i kiedy trzeba podjąć decyzję.
- Wyłap duplikaty: dwie aplikacje do tego samego procesu (np. dwa narzędzia do CRM, dwa do projektów, dwa do wysyłek).
Jeśli masz zrobić tylko jedną rzecz, weź z księgowości listę płatności cyklicznych i przypisz każdą do właściciela po stronie firmy.
7) Strona i kluczowe procesy – monitoruj to, co zarabia
Jeśli sprzedajesz online albo zbierasz leady, dostępność i szybkość przekładają się wprost na wynik. Problem zaczyna się wtedy, gdy o awarii dowiadujesz się nie z systemu, tylko od klienta.
Ustaw podstawową obserwowalność strony i kluczowych ścieżek:
- Włącz monitoring dostępności dla elementów krytycznych: strona (homepage), formularz leadowy, checkout, kluczowe endpointy API.
Efekt: system informuje Cię, gdy coś nie działa, zamiast czekać na zgłoszenie. - Wdróż logowanie błędów po stronie frontendu i backendu.
Efekt: widzisz, co się psuje i jak często, zamiast „czasem komuś nie działa”. - Sprawdź lejek: gdzie użytkownicy odpadają (formularz, płatność, rejestracja).
Efekt: nie optymalizujesz „na czuja”, tylko tam, gdzie faktycznie uciekają konwersje. - Zrób podstawową optymalizację wydajności: obrazy, cache, CDN (jeśli ma sens).
Efekt: krótszy czas ładowania bez przebudowy całej strony.
Jeśli masz zrobić tylko jedną rzecz, ustaw alerty dla dostępności krytycznych elementów (formularz/checkout). Najpierw widoczność, potem naprawy.
8) Dane – ustal, co jest „prawdą”
Bałagan w danych nie krzyczy. Po prostu ustawia firmę na autopilocie złych decyzji: w sprzedaży, marketingu i obsłudze klienta.
Uporządkuj podstawy zarządzania danymi:
- Zrób listę danych, które zbierasz (klient, lead, produkt, płatności) i dopisz do każdej kategorii jedno zdanie: po co nam to jest i kto z tego korzysta.
- Ustal retencję: co trzymasz, jak długo i dlaczego (to ogranicza chaos i ryzyko).
- Sprawdź uprawnienia do dysków i systemów: kto ma dostęp, kto powinien mieć, a kto ma „na wszelki wypadek”.
- Wskaż jedno źródło prawdy dla kluczowych obszarów: gdzie jest „prawda” o kliencie, produkcie i płatnościach (żeby nie było trzech różnych wersji tych samych danych).
Jeśli masz zrobić tylko jedną rzecz, wybierz jeden system jako źródło prawdy dla danych klienta i trzymaj się tej decyzji w całej firmie.
9) Dostawcy i ryzyko – nie musisz mieć korporacji, żeby mieć kontrolę
Nie chodzi o rozbudowane procedury. Chodzi o minimalny poziom kontroli nad zależnościami: co jest krytyczne, kto odpowiada i jak firma reaguje na przestoje oraz ryzyka związane z danymi.
Zrób przegląd dostawców i ryzyk operacyjnych:
- Spisz kluczowych dostawców i systemy zależne: płatności, hosting, poczta, CRM, analityka (wszystko, co zatrzyma sprzedaż lub pracę, jeśli padnie).
- Dopisz do każdego właściciela po stronie firmy: jedna osoba, która wie „co to jest”, ma dostęp do umowy i potrafi uruchomić kontakt w razie problemu.
- Sprawdź warunki umów i SLA: co gwarantuje dostawca, w jakim czasie reaguje, jakie są kanały wsparcia i procedura eskalacji.
- Zrób szybki przegląd prywatności: kto ma dostęp do danych, jak realizujesz usunięcie danych, gdzie są polityki i ustawienia cookies.
- Utwórz prosty rejestr ryzyk (top 10): każde ryzyko ma właściciela i jedno zdanie „co robimy, żeby je zmniejszyć”.
Jeśli masz zrobić tylko jedną rzecz, spisz top 10 scenariuszy „co zatrzyma firmę” i przypisz do każdego właściciela. To natychmiast porządkuje priorytety.
10) Roadmapa na nowy rok: mniej projektów, więcej dowiezionych efektów
Bez roadmapy rok zamienia się w serię reakcji. A reakcje nie mają naturalnego końca, tylko kolejne iteracje i coraz mniej przestrzeni na dowożenie tego, co naprawdę ważne.
Ustal roadmapę na nowy rok:
- Wybierz 3–5 priorytetów technologicznych i przypisz je wprost do celów biznesowych (sprzedaż, obsługa, skalowanie, koszty, ryzyko).
- Zdefiniuj mierniki efektu (KPI) dla każdego priorytetu: oszczędność czasu, wzrost konwersji, spadek liczby zgłoszeń, skrócenie czasu realizacji.
- Zarezerwuj stały czas na utrzymanie: aktualizacje, monitoring, poprawki, dług techniczny (jako element planu, nie „gdy będzie luźniej”).
Jeśli masz zrobić tylko jedną rzecz, spisz listę „nie robimy” na ten kwartał. To jest najprostszy sposób, żeby roadmapa nie rozmyła się w bieżączce.
Stabilność nie bierze się z przypadku
Na koniec roku łatwo ulec pokusie wielkich postanowień. Nowe narzędzia, nowe procesy, nowe „będzie lepiej”. Tylko, że w technologii nie wygrywa ten, kto ma najwięcej nowości. Wygrywa ten, kto ma najwięcej kontroli nad podstawami.
Bo kiedy wszystko działa, nikt nie myśli o dostępie, backupie, danych czy kosztach. A kiedy przestaje, jest już za późno na refleksję, zostaje tylko reakcja.
Jeśli masz wynieść z tej checklisty jedną rzecz, niech to będzie to: technologia ma Cię wspierać, a nie zaskakiwać. I dokładnie temu służy ten przegląd. Nie po to, żeby „robić IT”, tylko żeby firma wchodziła w nowy rok stabilnie, przewidywalnie i bez ukrytych niespodzianek.


